poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Historia pewnej paczki.

Postanowiłam opublikować historię pewnej paczki w czasie świąt Wielkanocnych, kiedy tradycyjnie dużo jemy. W tekście będą występować włoskie produkty spożywcze i napoje wyskokowe, ale myślę że po świątecznym obżarstwie, nikogo to nie będzie drażnić ;) Poza tym jest to historia pewnego obrazu i pewnej znajomości, a akcja rozgrywa się w mojej ukochanej miejscowości w Toskanii. Czytelnicy bloga już zapewne wiedzą o jaką miejscowość chodzi, a mieszkańców Farindoli zapewniam, że jest ona w rankingu zaraz za Pitigliano. Zapraszam do czytania!


niedziela, 8 stycznia 2017

Wiosna w Toskanii, a dokładnie w Pitigliano

Uwielbiamy włoską jesień, a szczególnie jesień w Toskanii. Pogoda idealna zarówno do zwiedzania jak i plażowania. W zeszłym roku postanowiliśmy jednak pozwiedzać wiosną. Przełom maja i czerwca wydał nam się odpowiednią porą na leniwe wakacje w cudnej Italii. Czy rzeczywiście tak było? Jeśli chcecie się dowiedzieć, zapraszam to czytania i oglądania, bo tym razem jest dużo pięknych fotografii.


niedziela, 1 stycznia 2017

Każdy ma podsumowanie 2016... mam i ja.

W poprzednim poście (z listopada!) napisałam o czym napiszę w 2016 i nic z tego nie zostało zrealizowane. Mam jednak dobre wytłumaczenie. Jeśli chcecie wiedzieć jakie, zapraszam do dalszej części tekstu. Będzie można poczytać o tym co udało mi się zrobić w minionym roku i trochę o tym co planuję na kolejny, choć jak widać z planowaniem bywa różnie.


środa, 21 września 2016

Za co kocham Włochy.

Wiecie co najbardziej lubię we Włoszech? Pewnie przychodzą Wam do głowy różne odpowiedzi, bo lista rzeczy za które można polubić, a nawet pokochać ten kraj, jest naprawdę długa. Jednak jeśli myślicie, że zawróciła mi w głowie włoska kuchnia, piękne krajobrazy, zabytki, albo włoscy mężczyźni, to jesteście w błędzie. A jeśli chcecie się dowiedzieć co stawiam ponad tym wszystkim, to wystarczy przejść do dalszej części tego tekstu.


środa, 7 września 2016

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...

... a w Rzymie? W Rzymie jest wszystko. Eleganckie restauracje i jedzenie na wynos, ogromne muzea i artyści na ulicach, piękno i brzydota, luksus i bieda... każdy znajdzie coś dla siebie ;) Ja na razie nie pałam do stolicy Włoch wielką miłością i daleko mi do bezkrytycznych zachwytów tym miastem. Może dlatego, że jeszcze nie wszystko widziałam, a w miejscach, w których byłam miałam okazję zobaczyć wszystko, tylko nie moje ukochane Włochy. Ale ponieważ wszystkie drogi prowadzą do Rzymu i z Poznania Ryanair lata właśnie tam, jestem tam częściej niż bym chciała i czasem w drodze do innych miejsc, staram się poznać do miasto. Ostatnio o Rzymie pisałam ponad rok temu. Był to pierwszy wpis na tym blogu. Pora zrobić małą aktualizację. Zapraszam :)


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Jak własnoręcznie zrobić szkicownik?

Lubię mieć dużo szkicowników, chociaż nie da się rysować w kilku szkicownikach jednocześnie i teoretycznie wystarczyłby mi jeden. Nie zawsze trzeba jednak kierować się logiką i na pewno każdy pasjonat pięknych papierów i rzeczy z nich wykonanych mnie zrozumie. O papierach i szkicownikach dostępnych w sklepach piszę między innymi TUTAJ. Dzisiaj jednak mam dla Was instrukcję jak własnoręcznie zrobić szkicownik z ulubionego papieru i dokładnie taką okładką o jakiej marzycie. Zapraszam!


czwartek, 18 sierpnia 2016

Urban sketching po włosku.

Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie że jest tu sporo informacji o podróżach i rysowaniu w plenerze. W czasie ostatniego wyjazdu udało mi się połączyć te dwie pasje. Miałam możliwość poznania przepięknej miejscowości we włoskiej Abruzji i mnóstwo czasu na rysowanie w jej wąskich zaułkach. W dodatku pojechałam tam na specjalne zaproszenie więc wszyscy dbali o moje dobre samopoczucie. W takich warunkach powstało sporo szkiców i dwa obrazy. O obrazach napiszę osobno, ponieważ każdy z nich ma swoją historię. Dziś chciałabym Wam pokazać szkice z Farindoli i ponownie zachęcić do rysowania poza domem. Zapraszam!